Co my tu mamy?
Siedem najnowszych
- Ani złotówki za programy dla ucznia.
- Płać gotówką.
- Spal swoje problemy.
- Pogoda ducha.
- Zapisz swoje marzenia.
- Cicha godzina.
- Zapoznaj się ze sobą.
Artykuły wg miesiąca
- Wrzesień 2010 (1)
- Sierpień 2010 (4)
- Lipiec 2010 (5)
- Czerwiec 2010 (4)
- Maj 2010 (4)
- Kwiecień 2010 (5)
- Marzec 2010 (4)
- Luty 2010 (4)
- Styczeń 2010 (3)
Tematy
Linki
- Ken Robinson w wykładzie o potrzebie kreatywności w szkole (PL napisy).
- Nastolatek idzie w świat – grupa na GoldenLine
- Test dominacji półkul mózgu
Google Translate
Trzy rady dla absolwenta: zapomnij o wykształceniu, uwierz w potencjał i bądź dożywotnim uczniem.
07/05/10
1. Nie jesteś tak mądry jak Ci się wydaje. Formalne wykształcenie akademickie jest wspaniałą sprawą, szczególnie zdobyte na jednej z szacownych uczelni. Jednak wykształcenie, a wiedza zdobyta przez doświadczenie to dwie różne sprawy. Sprawisz sobie ogromną przysługę, gdy zapomnisz o swoim wykształceniu i przyjmiesz postawę osoby początkującej.
2. Masz większy potencjał niż sobie potrafisz wyobrazić. Przez te wszystkie lata, byłem oczarowywany tym co ludzie potrafią zrobić. Robili o wiele więcej niż kiedykolwiek uważałbym za możliwe. Wszystko ma znaczenie. Małe działania mogą prowadzić do wielkich konsekwencji. Nie pozwól, aby korporacyjny cynizm zmniejszył lub zmiótł Twoje marzenia. Możesz być właśnie tą osobą, która zmienia wszystko i która stanowi ogromną różnicę.
3. Dopiero rozpoczynasz swoją naukę. Świat zmienia się tak szybko, że Twoje wykształcenie jest niemal przestarzałe w momencie uzyskania dyplomu. Natomiast Twoje nastawienie i narzędzia, które opanowałeś są ponadczasowe. Jeśli zamierzasz osiągnąć sukces to musisz być dożywotnim uczniem. Przede wszystkim, czytaj. Jak mówi John C. Maxwell “Przywódcy to czytelnicy, a czytelnicy to przywódcy”. Ja widziałem jak to przebiega wiele, wiele razy. Czytaj książki. Subskrybuj ważne blogi. Słuchaj podcastów.
Powyższe rady pochodzą od Michael’a Hyatt’a, który szefuje jednemu z większych amerykańskich wydawnictw. Rady dla absolwentów przekazał kilka dni temu na swoim blogu. Cenię Michael’a. Jego blog czytuję od wielu miesięcy i dzielę się z Tobą jego radami, bo są w pełni zgodne z tym co widziałem przez dwadzieścia lat pracy z ludźmi w kilkudziesięciu krajach.
Umiejętność jedzenia pałeczkami oraz znajomość przynajmniej podstawowych zwrotów po chińsku – warto je opanować z myślą o biznesie w przyszłej dekadzie.
Jeśli chcesz robić z pasją to co jest Twoim powołaniem i wybiegniesz w marzeniach do roku 2020 to najprawdopodobniej zobaczysz się w towarzystwie międzynarodowym.
Polska jest i będzie dla większości z nas (tzn. dla osób aktywnych) bazą do pracy globalnej. Każda droga kariery wpada w ocean globalności. Wydaje się to oczywiste, gdy idziesz do pracy w międzynarodowej korporacji. Lecz okazuje się, że także polski nauczyciel, urzędnik, lekarz, właściciel zakładu produkcyjnego, muzyk, dziennikarz czy informatyk to zawody międzynarodowe. Świat jest tak niesamowicie powiązany, że każdy kto chce być najlepszy w tym co robi potrzebuje coraz bardziej korzystać z wiedzy zagranicznej. Co więcej bycie najlepszym też staje się światowe. To co robisz ma wpływ na Twoją wioskę, a jednocześnie na rozwój na innym krańcu świata.
Dotychczas międzynarodowość oznaczała amerykańskość i język angielski. Korzystaliśmy z amerykańskich urządzeń, bawiliśmy się przy ich rozrywce, byliśmy manipulowani przez ich model mediów, porozumiewaliśmy się ich językiem, robiliśmy interesy wg ich wzorców itp.
Teraz świat idzie na wschód. Myślę, że coraz bardziej w biznesie, kulturze, medycynie, żywieniu czy rozrywce będziemy widzieć wpływy azjatyckie. Międzynarodowość następnych dekad będzie w dużej mierze chińska.
Młodzież w innych krajach Europy coraz częściej uczy się języka Chińczyków. Może wkrótce do polskich szkół zawita język mandaryński.
Zamiast czekać na przebudzenie systemu edukacyjnego sami weźmy się do roboty. Im lepiej poznamy kulturę i język Chin tym pełniej wykorzystamy szansę współpracy z nimi w roku 2020.
Leniwi powiedzą, że kontakty z Chinami można utrzymywać po angielsku. To prawda, ale tylko znajomość lokalnego języka pozwala na pełną współpracę.
Co z tym zrobić? Jeśli znasz już język angielski i zastanawiasz się jaki dodatkowy język wybrać to radzę, abyś pomyślała o rozpoczęciu kursu języka mandaryńskiego. (Już jest w Polsce coraz więcej chińskich nauczycieli, podręczników i kursów.)
![]()
Co robić w życiu? Na egzaminie z sensu życia, każdy z nas dostaje to samo pytanie. Jeśli masz naście lat to możesz z tym pytaniem pójść do swoich rodziców. Jak mają zwyczaj szczerze odpowiadać to mogą Cię wbić w ziemię tym, że sami nie wiedzą czy to co robią ma sens. Skąd mają wiedzieć co Ty masz robić?!
No właśnie. Może czytasz ten tekst, a masz czterdzieści lat i znowu zderzyłeś się z pytaniem co robić w życiu? Odpada Ci zawracanie głowy rodzicom i od razu zrób to co radzę poniżej.

Zastanów się i wypisz to w czym możesz być bardzo dobry. Myśl tak intensywnie, aż dojdziesz do rzeczy, w których możesz być najlepszy na świecie.
Potem sięgnij po drugą kartkę i wypisz to co jest Twoją pasją. Wyliczaj co to uwielbiasz robić, to co mógłbyś robić w każdej wolnej chwili. Zajęcia, które sprawiają Ci taką radość, że zapominasz dla nich o spaniu i jedzeniu.
Po zamknięciu tej listy, kolej na trzecią, ostatnią. Wypisz za jakie Twoje umiejętności ludzie są gotowi zapłacić. Wyliczaj wszystko co da się przekuć na pieniądze.
Teraz ostatnia prosta (choć może być trudna): znajdź część wspólną trzech grup, które właśnie wypisałeś.
Twoją drogą jest to do czego masz talent, co zarazem kochasz robić i za co ludzie zapłacą pieniądze.
Może odpowiedź wpadła Ci do głowy w trakcie czytania tego tekstu. Super!
A może patrzysz na swoje trzy listy i nie widzisz niczego co je łączy? To jest dość typowy przypadek. Ja potrzebowałem kilku miesięcy by odkryć swoją część wspólną.
Znalezienie części wspólnej to kreatywna robota. Masz do połączenia sprawy, których może nikt przed Tobą nie wiązał.
Pomóc może ktoś z boku. Pokaż kartki wybranej osobie, która może doradzić. Równie dobrze nadaje się członek rodziny, przyjaciel, jak zawodowy doradca lub coach.
Jak w końcu znajdziesz klucz do części wspólnej to może się okazać, że wytyczasz nowy szlak w biznesie, albo w nauce.
Na koniec uwaga dla nastolatków. Wykonywanie przez Was powyższego ćwiczenia może zakończyć się za dziesięć lub więcej lat. Uważam, że w Waszym wieku wystarczy ogólnie wybrać drogę życia. Moim zdaniem, w tej chwili jest Wasz czas decyzji, czy bardziej kręcą Was okolice nauk ścisłych, przyrodniczych, społecznych czy humanistycznych. Precyzyjny wybór zawodu i specjalizacji chyba najlepiej zostawić na późniejsze lata.
Jeśli zastanawiacie się kiedy jest czas precyzyjnego wyboru drogi życia to polecam świetny tekst Paula Grahama (tu jest link). Podzielam jego zdanie, że niejednokrotnie dopiero doświadczenie trzydziesto- lub czterdziestolatka pozwoli nam zdecydować co jest naszym powołaniem. Do tego czasu zdobywajmy rozmaite doświadczenia i odkrywajmy radość poznawania siebie w coraz to nowych rolach (np. zastosujcie rady z bloga Alexa – tu jest link).
(Test trzech kół został wymyślony przez kogoś innego, a ja go tutaj popularyzuję. Wiem, że pisał o nim Jim Collins. Może on jest autorem, a może też gdzieś o tym usłyszał?)
Wykonałeś test trzech kół? Jak Ci się podoba rezultat? Zachęcam Cię do napisania o tym poniżej.
Autonomia.
30/01/10
Zarządzanie nie jest naturalne.![]()
Nie mam nam myśli tego, że jest dziwaczne czy toksyczne – lecz tylko to, że nie pochodzi z natury. “Zarządzanie” nie jest drzewem, ani rzeką. Jest ono telegrafem lub radiem tranzystorowym. Ktoś je wynalazł. Zaś na przestrzeni czasu, większość wynalazków – od świeczki, poprzez maszynę tkacką do compact discu – traci swoją użyteczność.
Zarządzanie jest świetne jeśli chcesz, aby ludzie się dostosowywali – aby robili konkretne rzeczy w określony sposób. Ale robi się smrodliwe, gdy chcesz ludzkiego zaangażowania – aby ludzie myśleli w wielkiej skali, albo aby dali światu coś co brakowało, ale świat nie wiedział o tym braku. Przy kreatywnych, skomplikowanych, konceptualistycznych wyzwaniach (tzn. takich jakie większość z nas spotyka obecnie w pracy) najlepiej sprawdza się samostanowienie, o czym mówi 40 lat badań nauk behawioralnych i badań nad ludzką motywacją.
Lecz to wymaga autonomii. Mnóstwa autonomii.
Jeśli chcemy ludzkiego zaangażowania skutkującego wyrwaniem z przeciętności, to musimy się upewnić, że ludzie mają autonomię w czterech najważniejszych aspektach swojej pracy:
Zadanie – co robią
Czas – kiedy to robią
Technika – jak to robią
Zespół – z kim to robią
Po dekadzie prawdziwie spektakularnego braku osiągnięć, to czego teraz potrzebujemy to mniej zarządzania i więcej swobody – mniej jednostek jak maszyny, a więcej autonomicznych jednostek.
Powyższy tekst został napisany przez Daniela Pink’a i znalazł się w eBooku What Matters Now
(Gdy klikniejsz obrazek w powyższym tekście to zobaczysz tekst w oryginale, w czytelnej formie.)
