Co my tu mamy?
Siedem najnowszych
- Nie nazywajmy złymi przeżyć trudnych.
- Nie wiem czego chcę, brak mi piątej klepki i mam przewrócone w głowie.
- Kto by umiejętnie kierował tylko samym sobą, ten też spełniłby swe zadanie.
- Bliski mu pies i ptak, równy motyl i kwiat, w kamyku i muszelce odnajduje brata.
- Podczas głosowania i wyborów pan Fulton czytywał dwie gazety, żeby lepiej wiedzieć, na kogo głosować.
- Ale od nas zależy, żeby w szkole lubieć się, poznać się i pomagać sobie wzajemnie.
- Edukacja umierania.
Najnowsze komentarze
- Bernard o Zaadoptuj dom dziecka.
- Joanna o Zaadoptuj dom dziecka.
- Rita o Zaadoptuj dom dziecka.
- przemlo o Test trzech kół – czyli co robić w życiu?
- Rita o Świat męski, świat żeński.
- Rita o Psychologiczna mapa rozwoju człowieka.
- Aneta Babiuk-Massalska o Mózg i serce nie stanowią dwóch odrębnych pudeł, worków czy magazynów…
Artykuły wg miesiąca
- Luty 2012 (2)
- Styczeń 2012 (4)
- Sierpień 2011 (1)
- Lipiec 2011 (1)
- Maj 2011 (1)
- Kwiecień 2011 (1)
- Marzec 2011 (1)
- Luty 2011 (1)
- Styczeń 2011 (1)
- Grudzień 2010 (1)
- Listopad 2010 (1)
- Październik 2010 (3)
- Wrzesień 2010 (4)
- Sierpień 2010 (4)
- Lipiec 2010 (5)
- Czerwiec 2010 (4)
- Maj 2010 (4)
- Kwiecień 2010 (5)
- Marzec 2010 (4)
- Luty 2010 (4)
- Styczeń 2010 (3)
Tematy
Linki
- FranklinCovey Edukacja na FB
- Ken Robinson w wykładzie o potrzebie kreatywności w szkole (PL napisy).
- Test dominacji półkul mózgu
Google Translate
Młodym zdaje się, że łatwo zrobić, żeby nie było biednych, żeby nie było niesprawiedliwości i krzywdy.Zaadoptuj dom dziecka.
11/05/11
Poniżej dzielę się w Wami prezentacją programu 7 nawyków dla domu dziecka. Przy wydatnej pomocy kilku przyjaciół wymyśliłem to kilka tygodni temu. Z radością patrzę, jak pomysł spotyka się z serdecznym przyjęciem wśród znajomych, którym o tym opowiadam. Lada miesiąc ruszamy w pierwszym domu dziecka. Potem kolejne.
Mówiąc językiem biznesowym projekt jest skalowalny. Czyli przekładając to na nasze, jest w nim miejsce dla każdego zainteresowanego. Oznacza to, że jeśli jesteś wychowawcą lub wychowankiem domu dziecka, a chcesz wprowadzić w Waszym domu 7 nawyków Coveya to napisz do mnie. Pewno znajdę dla Was biznesowego opiekuna i ustalimy kiedy bierzemy się do roboty.
Jeśli pracujesz w firmie, lub jesteś jej właścielem czy szefem, a marzy Ci się otwarcie dla współpracowników ścieżki wartościowej przygody to odezwij się do mnie. Na pewno w Twojej okolicy jest bidul, gdzie wychowankowie to fajne łobuzy, które potrzebują kontaktu z dobrymi ludźmi. Zaś Twoi pracownicy znajdą inne znaczenie pojęcia “integracja zespołu”, gdy wspólnie skupią się na pracy w domu dziecka.
Jeśli jesteś w małym przedsiębiorstwie i pełne opłacenie programu to dla Ciebie za duże pieniądze, to znajdziemy dla Ciebie innych przedsiębiorców, abyście wspólnie zaadoptowali jeden dom dziecka.
Być może jesteś w zarządzie korporacji i lubisz działania z rozmachem? Może chcesz dać 7 nawyków wielu placówkom? Doskonale! Daj znać, a przyjedziemy do Ciebie i pogadajmy o szczegółach.
W tym programie wszyscy się rozwijamy. W centrum są wychowankowie, którzy pójdą w dorosły świat z życiową busolą ustawioną na azymut wartościowego życia. Lecz każdy z nas stający przed wyzwaniem dzielenia się z młodymi prawidłami życia, przejdzie drogę krystalizowania tego co chce przekazać.
Wiem, że chwila zatrzymania się w codziennym pędzie, spotkania z młodymi i zrobienie czegoś dobrego to wyjątkowe przeżycie. Gdy jest to doświadczenie dzielone z ludźmi, z którymi na codzień łączy nas praca zawodowa to relacje w zakładzie mogą wejść na ciekawe tory.
Kontakt: info@fc.edu.pl lub 721 569 721
Zasady podstawą owocnej dyskusji.
04/02/11
-Ty sfrustrowany jełopie naucz się pisać. A Żydówki to piękne kobiety. Coś mi się wydaje że z ciebie znudzony licealista.
-nie piszę dla debili, więc się nie wcinaj, a liceum – owszem kończyłem, ale to było mniej więcej wtedy, gdy Lech stawał się Bolkiem
Czyli będzie o zasadach dobrej dyskusji. Oto moja propozycja:
- Uczestnicy dyskusji mają równe prawa uczestnictwa, w tym zabierania głosu. Każda wypowiedź jest tak samo ważna, niezależnie od stopnia profesjonalizmu wypowiadającej się osoby.
- Nikt z dyskutantów (nawet najstarszy, najbardziej utytułowany czy bardzo ważny) nie posiada pełnej wiedzy w omawianych tematach. Dlatego punkty widzenia poszczególnych osób mogą zawierać błędy. Poznanie jakimi przesłankami kieruje się każdy z wypowiadających jest kluczem do porozumienia. Dlatego dialog ma prowadzić do zdobycia nowej wiedzy i może przyczynić się do zmiany stanowiska.
- Zakładamy, że wszyscy dyskutanci starają się wykazać dobrą wolę i podejmują dyskusję z przyjaznymi intencjami.
- Nie ma oceniania osób, przedmiotem sporu mogą być tylko sprawy, a nie osoby. Spór winien być prowadzony w oparciu o argumenty, z szacunkiem dla oponenta.
- W czasie dyskusji wypowiadamy się w pierwszej osobie („ja”). Służy to temu, aby w sposób spokojny i jasny, nie budzący agresji u odbiorcy, wyrazić, co czujesz lub czego chcesz. Na przykład: “Obraziło i zdenerwowało mnie to, że w poprzedniej wypowiedzi nazwałeś użytkowników komputerów >cyborgami<” Dlaczego to działa? Po pierwsze dlatego, że nikogo nie oskarżasz. Mówisz o swoich odczuciach, a z odczuciami nie można polemizować, Ty tak odczuwasz i kropka. Kiedy powiedziałbyś: „Nie masz pojęcia o użytkownikach komputerów. Obrażasz innych. Zawsze obracasz dyskusję w awanturę.” to współdyskutant najprawdopodobniej zareaguje agresywnie: „Nieprawda, wiem wszystko o cyborgach!” albo „To Ty mnie obrażasz i właśnie wszczynasz kłótnię.” Kiedy używasz “komunikatu ja”, Twój adwersarz nie może odpowiedzieć: „Nieprawda”, bo Ty masz prawo czuć się obrażony i zdenerwowany. Nie musi się też bronić, bo go nie atakujesz, nie generalizujesz, mówisz o konkretach. Łatwiej mu powiedzieć “przepraszam” lub spokojnie kontynuować rozmowę.
Powyższy zestaw zasad dyskusji jest tylko przykładem. W bardzo podobnej postaci rządził on forum internetowym, którym kiedyś administrowałem. Uważam, że zarówno dyskusja przy kolacji, na forum internetowym, w grupie realizującej projekt czy na wycieczce wymaga ustalenia zasad. Czasem warto odczytać ustalone zasady na początku spotkania, innym razem niech zasady wiszą w pomieszczeniu, gdzie odbywamy spotkanie. Mając do czynienia z cyklicznym spotkaniem zasady można przedyskutować na pierwszym zebraniu, a potem tylko się do nich odnosić. Chodzi mi o to, że gdy od początku dyskusji jest jasne jakie tu rządzą zasady, to skuteczniej można się dogadać. Uzgodnione na początku zasady zdecydowanie zmniejszają nieporozumienia i trzymają rozmowę na właściwych torach.
Uważam, że temat zasad prowadzenia rozmowy jest ważny. Widzę, że jeśli chodzi o kulturę dyskusji, to mamy w Polsce sporo do zrobienia. Myślę, iż opłaci nam się nad tym popracować. Twierdzę, że rozmowa jest kapitalnym sposobem poznania świata. Ja o coś zapytam; ktoś podzieli się swoim doświadczeniem lub wiedzą; wtedy u mnie otworzą się jakieś nowe przegródki w głowie.
Lecz wiem też, że rozmowa jest bardzo wymagającym rzemiosłem.
Niektórym osobom prowadzenie dialogu przychodzi łatwiej, a inne potrzebują sporo pomocy i ćwiczeń.
Co więcej, trudno znaleźć szkołę, która uczy rozmowy. Bywają nauczyciele potrafiący pokazać jak przemawiać. Lecz rozmawianie to nieco inna sztuka. Przede wszystkim, elementem dialogu jest słuchanie. Ilu nauczycieli jest dla swoich uczniów wzorem uważnego słuchacza? Chyba niewielu, bo szkoła to świat gadających głów przewijających się przed oczami uczniów, mających bezkrytycznie zanotować, zapamiętać i powtórzyć, gdy będą oceniani.
Wyzwanie nauki rozmowy rośnie też przez to, że innych zasad potrzebujemy do rozmowy przy rodzinnym stole, innych na strategicznym zebraniu w firmie, a jeszcze innych na forum internetowym.
Myślę, że ustalenie i przestrzeganie zasad dyskusji sprawiłoby, że dialog przytoczony na wstępnie zabrzmiałby nieco sympatyczniej, np:
-Moim zdaniem niepotrzebnie czepiasz się żydowskiego pochodzenia piosenkarki.
-Widzę, że wkurzył Cię mój komentarz. Jednak wolałbym, abyś nie rozbijał mojego wątku zwracaniem uwagi. Każdy z nas ma prawo do swojego zdania.
Pewno niejednokrotnie zdarzy Ci się być gospodarzem spotkania, w realu lub online. Proszę, pamiętaj wtedy, że uzgodnienie i przestrzeganie zasad rozmowy może sprawić, iż spotkanie będzie bardzo dobrze wspominane przez wszystkich uczestników.
Zdaniem mojego znajomego T., szpitale w Afryce pobierają dość spore opłaty od swoich wypłacalnych pacjentów, by potem, za zarobione pieniądze, móc opłacić świadczenia dla ludzi, których nie stać na leczenie. Sprawa murzyńskich szpitali przyszła mu do głowy, gdy rozmawialiśmy o programach edukacyjnych dla polskiej młodzieży.
Bowiem nieświadom, że korzystam z afrykańskich rozwiązań, użyłem ich jako sposobu na masowe wprowadzenie specjalnych programów dla polskiej młodzieży.
Rodzice płacący za edukację swoich pociech będą – oprócz finansowania pakietu zajęć, który wyposaży ich potomków w umiejętności otwierające drogę do bycia liderami na dowolnym odcinku rzeczywistości – fundować edukację dla niezamożnych uczniów.
Umiejętności, których będziemy uczyć to coś, co pozwoli absolwentom wyjść poza rolę realizatorów cudzych wizji. Coś co da im wiarę w siłę własnych pomysłów. Chcę przygotować młodych ludzi do tego, że jeśli tylko zechcą, to w przyszłości, będą jednoczyć wokół siebie osoby, z którymi będą dzielić wartości i którym będą służyć.
W moim przekonaniu jest to niezwykle cenna edukacja. Rodzice uważnie obserwujący mechanizmy wpływania na losy świata, niewątpliwie zechcą wyposażyć swoje latorośle w poczucie odpowiedzialności za rzeczywistość i umiejętności skutecznego zmieniania świata.
Lecz nie tylko rodziny, którym sprzyja fortuna wychowują dzieci mogące wziąć sprawy otoczenia w swoje ręce.
Co więcej, także daleko od Warszawy rosną przyszli przywódcy, o których będzie się pisać na pierwszych stronach światowych gazet.
Jednak edukacja wymaga pieniędzy, a zasoby materialne rozkładają się wybitnie nieproporcjonalnie. Bez względu na to czy mówimy o Polsce, czy o globie, to zawsze wychodzi na to, że garstka bogatych posiada większość wszelkiego dobra o jakim inni marzą.
W konsekwencji, zasobni rodzice mają i będą mieć dostęp do wszelkich rozwiązań edukacyjnych, które są w zasięgu ich portfela. Natomiast większość ciężko pracujących ojców uzna za osiągnięcie zdobycie pieniędzy na komplet obowiązkowych podręczników szkolnych dla swoich dzieci.
Myślę, że można to ciekawie zmienić sprzedając zamożniejszym rodzicom zajęcia, które wypełnią lukę w edukacji nawet najlepszych polskich szkół. Zaś zysk z tego przedsięwzięcia przeznaczać na realizowanie podobnego programu na terenach, gdzie programy rozwijające zdolności społeczne są poza finansowym zasięgiem rodziców.
Jak wszystko pójdzie dobrze to pierwsze takie działania ujrzą światło dzienne w przyszłym roku.
Dzielę się tymi myślami na tej stronie, bo zauważyłem, że trafia tu trochę osób, którym chodzi po głowie zaangażowanie się w ubogacanie polskiego krajobrazu edukacyjnego.
Jeśli temat Cię zainteresował to zachęcam do komentarzy lub do bezpośredniego kontaktu ze mną bernard(at)talentovnia.com.
Świat męski, świat żeński.
05/11/10
“Siatkówka oka dziewczyny jest zbudowana zdecydowanie inaczej, niż siatkówka oka chłopca. Gdy dziewczyna i chłopak spoglądają na ten sam krajobraz widzą zdecydowanie różne obrazy. Dziewczyny i chłopcy także inaczej słyszą. Te różnice powodują poważne konsekwencje w wyborze najlepszych metod edukacyjnych, a także w skutecznym rodzicielstwie.” – tak twierdzi Leonard Sax, w swojej książce “Why Gender Matters” (“Dlaczego płeć ma znaczenie”)
Gdy mówimy o odkrywaniu i rozwijaniu swojego powołania to idziemy swoją indywidualną drogą. Bez względu na to, czy jestem kobietą czy mężczyzną, jestem przede wszystkim człowiekiem. Lecz w swoim męskim lub żeńskim człowieczeństwie różnimy się. Różnice między płciami są naszym bogactwem, dodają światu kolorytu i różnorodności. Różnice między płciami widać w stosunku do sytuacji ryzykownych, w podejściu do rozwiązywaniu problemów, czy w podejmowaniu inicjatywy.
Także w wymiarze wychowania, rola ojca (oraz dziadka, nauczyciela lub trenera) jest szczególna w przypadku rozwoju chłopaka. Jest to inna rola niż rola matki (czy babci lub nauczycielki) w rozwoju dziewczyny.
Psychologowie mówią, że każdy z nas ma trochę cech męskich i trochę żeńskich. Są mężczyźni potrafiący doskonale odczytać, kiedy inny człowiek jest w potrzebie i wymaga pomocy. Bywają kobiety, które obrażają się, gdy przegrają w grze planszowej. Lecz mimo to jest wyraźna różnica między tym jak funkcjonuje i postrzega świat typowy chłopak i typowa dziewczyna.
Gdy zbieramy kilkuosobową grupę do burzy mózgów, rozwiązania zadania lub wspólnego wykonania jakiejś pracy to najważniejsze, aby w grupie byli ludzie o dobrym wyczuciu społecznym. Im wyższa umiejętność odczytywania sygnałów niewerbalnych, im lepsze rozumienie mimiki twarzy współpracowników tym więcej grupa osiągnie.
Jest też istotne, aby dyskusje i ustalenia odbywały się z równomiernym rozłożeniem udziału wszystkich uczestników grupy.
Tak naprawdę, to nie ma większego znaczenia, czy grupa składa się z ludzi wybitnie inteligentnych, ani czy jest tam szczególnie pomysłowy przywódca. Co więcej, zdominowanie komunikacji i działań grupy przez jedną, nawet ponadprzeciętną osobę, zwykle prowadzi do zaniżenia wspólnych wyników.
Czyli wyczucie społeczne i równomierne rozłożenie akcentów w grupie decydują o sukcesie.
________________________________________________________________________
Powyższe wnioski są podsumowaniem tekstu z najnowszego numeru tygodnika Science. Jest to raport z badania, w którym kilkaset osób podzielono na małe grupy, zadano im rozmaite zadania i analizowano związek grupowych osiągnięć z cechami członków zespołów.
Jeśli masz ochotę wysłuchać (po angielsku) kilkunastu minut wywiadu, w którym szefowa projektu badawczego przybliża wnioski, to tu znajdziesz link:
http://www.sciencemag.org/cgi/content/full/sci;science.1193147/DC2
Używaj rąk… do opowiadania.
24/09/10
Podczas prezentacji warto skorzystać z rąk – czyli z naturalnych pomocy technicznych, którymi obdarzyła nas natura. Ich użycie pomaga podkreślić, to co chcemy opowiedzieć.
Toastmasters International* sugerują szczególne wykorzystanie rąk w trzech sytuacjach:
1. Dla zobrazowania gestami dłoni rozmiaru, wagi, kształtu, kierunku lub położenia osób czy przedmiotów.
2. Dla podkreślenia istotności lub pilności tematu – wtedy lekko uderz pięścią w otwartą dłoń lub w blat stołu.
3. Dla porównania dwóch spraw – użyj wtedy dwóch rąk poruszanych równocześnie do pokazania podobieństw, lub odsuwaj ręce od siebie, aby zilustrować różnice.
________________________________________________________________________
*Toastmasters International jest organizacją, która pomaga w nauczaniu umiejętności przemawiania. Więcej informacji o tej organizacji na www.toastmasters.org oraz
www.toastmasters.org.pl .
Płać gotówką.
27/08/10
Jednym ze sposobów na ograniczenie wydatków jest rozpoczęcie płacenia za wszystko gotówką. Gotówka jest bardziej bezpośrednia. Sprawia, że myślisz co kupujesz. Zdasz sobie pewno sprawę, że wydajesz w ten sposób mniej, niż przy używaniu kart kredytowych. Każdy możliwy zakup będziesz ostrożnej rozważał, nieprzewidziane “konieczności” staną się mniej konieczne, a duże zakupy zostaną przypuszczalnie odłożone, zmuszając Cię do pomyślenia jak się bez nich obejść. Jack Canfield “The Success Principles: How to Get from Where You Are to Where You Want to Be”
Podoba mi się pomysł Canfielda. Sam od jakiegoś czasu chodzę na zakupy z gotówką. Kiedyś odkryłem wygodę kart płatniczych. Kupowałem to co było potrzebne i dawałem sprzedawcy kawałek plastiku. Faktycznie wydawałem wtedy dużo więcej niż obecnie. Bez względu na to czy mam lat czterdzieści czy czternaście, powstrzymywanie się od gromadzenia niepotrzebnych przedmiotów jest trudne. Płacenia kartą, korzystanie z debetu, kredyty i pożyczki, są pułapkami mogącymi prowadzić do utraty kontroli nad swoimi finansami.
Przypuszczam, że nastolatkom trudniej utrzymać dyscyplinę zakupową niż osobie dorosłej. Lecz już od trzynastego roku życia można dostać kartę płatniczą. Zamiast tego proponuję: płać gotówką i czuj jak wydajesz pieniądze.
Osobisty znak towarowy.
16/07/10
Życie w internecie toczy się jak w małym miasteczku – wszystko co powiesz i gdzie pójdziesz jest skwapliwie zauważane przez ludzi z okolicy.
Mimo to internet jest kapitalnym wynalazkiem. Daje nam możliwość kontaktu z masą znajomych i przyjaciół. Nasze komentarze wpływają na innych ludzi. Nasze imię i nazwisko jest kojarzone z tym co publikujemy.
Niektórzy eksperci od internetu mówią, że w internecie budujemy markę (brand) swojego nazwiska.
Pracodawcy zbierają w wyszukiwarkach internetowych informacje o kandydatach.
Partnerzy biznesowi poznają szczegóły działalności swoich kolegów z informacji dostępnych w sieci.
Już nawet działają firmy świadczące usługi personal branding. Czyli na zlecenie klienta tworzą jego wizerunek internetowy, który ma poprawić notowania na rynku pracy.
Myślę, że warto pamiętać o znaczeniu naszego sieciowego wizerunku, gdy w przypływie emocji publikujemy teksty lub fotografie, które potem pragniemy usunąć. Wyeliminowanie materiału z wyszukiwarek takich jak Google jest zwykle niemożliwe.
Możemy wykasować tekst ze swojego profilu internetowego, a on mimo to pozostanie w globalnym archiwum.
Wyszukiwarki nieustannie przeglądają wszelkie ogólnodostępne strony www i kopiują zawartość na swoje serwery.
Zatem nim klikniesz przycisk OK i wyślesz w świat prowokacyjny tekst, pomyśl, że ten tekst trafia do Twojego przyszłego szefa.
Jeśli wciąż uważasz, że tekst nadaje się do publikacji to kliknij OK.
Nawet jeśli jakieś mocno osobiste zdjęcie wklejasz na portalu, gdzie ustawiłaś prawo dostępu jedynie kilku najbliższym przyjaciółkom to miej świadomość, że może ono trafić na strony dostępne dla każdego. Bowiem część prywatnych danych jest wykradana z serwisów społecznościowych, a inna część może zostać upubliczniona przez właściciela strony, która tak skomplikuje warunki regulaminowe, iż sami, nieświadomie, zgodzimy się na publikację swoich prywatnych materiałów.
Moim zdaniem warto być aktywnym uczestnikiem globalnej społeczności internetowej.
Będąc sobą tworzymy swój prawdziwy obraz. Może to dać satysfakcję, a w przyszłości pomóc realizować nawet bardzo poważne projekty.
Zadbajmy o ślady jakie pozostawiamy podpięte do swojego imienia i nazwiska. Niech nasz osobisty znak towarowy będzie najwyżej jakości.
Bezwarunkowa miłość.
11/06/10
“Akt bezwarunkowej miłości jest sposobem na nieograniczone istnienie”
Zobaczysz, że bezwarunkowa miłość jest potężną energią, która unosi nas przez najtrudniejsze okresy. Bezwarunkowa miłość wymaga praktyki i zaangażowania, by ta energia przenikała nasze codzienne życie. Często zaczyna się od nas samych, bo bez pokochania siebie nie dowiemy się, czym może być prawdziwa miłość. Poniżej kilka porad na temat bezwarunkowej miłości.
Krok 1: Naucz się wybaczać sobie i innym. Przebaczanie jest świetnym sposobem rozwiązania przeszłych urazów i podążenia do tego co lepsze.
Krok 2: Akceptuj ludzi takimi jakimi są. Siebie samego oczywiście też. Nie możesz zmienić innych jeśli oni tego nie chcą. Jeśli chcesz kogoś zmienić to zmień siebie. Bo zwykle to Ty jesteś tym, kto ma problem.
Krok 3: Pamiętaj, aby podjąć ryzyko bycia otwartym i podatnym na zranienie dla tych, z którymi jesteś; bez warunków wstępnych i oczekiwań.
Krok 4: Zawsze, ale to zawsze, pamiętaj by mieć dość szacunku dla siebie i swobody bycia sobą; zamiast bycia takim jak inni tego chcą lub oczekują.
Powyższy tekst jest tłumaczeniem z angielskiego How to Practice Unconditional Love
Dla zainteresowanych: http://www.thelovefoundation.com
