Tweeter button
Facebook button
Technorati button
Linkedin button

Co my tu mamy?

Siedem najnowszych

Najnowsze komentarze

Artykuły wg miesiąca

Tematy

Artykuł ByćNajlepszym ByćSobą ByćZLudźmi DlaNasto DlaRodziców Dziecko FranklinCovey Internet Korczak media Mózg Narzędzia Prezentacja RynekPracy Szkoła Test Tłumaczenie Ćwiczenia

Linki

Google Translate

W szczęśliwym życiu ważne okazują się cnoty i siły charakteru.
Brzmi staroświecko? Nic bardziej mylnego. Jest to współczesny język psychologii ostatniej dekady.

Zdaniem Martina Seligmana, i jego kolegów po fachu, rozwijając dobre życie warto skupić się na następujących 6 cnotach i 24 siłach charakteru:
1. Mądrość i wiedza: twórczość, ciekawość, otwartość umysłu, zamiłowanie do zdobywania wiedzy, perspektywa.
2. Odwaga: dzielność, wytrwałość, prawość, witalność..
3. Humanitaryzm: miłość, dobroć, inteligencja społeczna.
4. Sprawiedliwość: zdolność do współpracy, bezstronność, zdolność do przewodzenia grupie.
5. Umiar: wielkoduszność i miłosierdzie, pokora i skromność, rozwaga, samoregulacja.
6. Transcendencja: docenianie piękna i doskonałości, wdzięczność, nadzieja, humor, duchowość.

Powyższy zestaw jest klasyfikacją psychologii pozytywnej. Temat ciekawie wypłynął podczas niedawnego spotkania koleżeńskiego. Zastanawialiśmy się jak opisać wymiary warte rozwijania u dzieci i młodzieży. Wtedy kolega opowiedział nam o psychologii pozytywnej.

Mówił o rozwijaniu sił poznawczych związanych z nabywaniem i wykorzystaniem wiedzy. Potem o siłach emocjonalnych pomagających osiągać cele. Dalej były siły interpersonalne z przyjacielskim nastawieniem na innych oraz siły “obywatelskie” leżące u podstaw zdrowej społeczności. Zestaw zamykały siły chroniące przed przekraczaniem granic oraz takie, które odnoszą człowieka do wyższej rzeczywistości.

Tenże kolega, pożyczył mi też tekst, z periodyku “Studia z psychologii w KUL. Tom 14″, gdzie Bożena Gulla i Kinga Tucholska na kilkunastu stronach przystępnie przybliżyły psychologię pozytywną. Jeżeli jesteś zainteresowany, to tu jest link do wersji PDF: http://www.kul.pl/files/208/8_t-14-2-art.pdf

Bowiem zgodnie z formułą Talentovni jedynie dotykam tematu. Może warto więcej poczytać o związku cnót ze szczęśliwym życiem.

Jeśli rozmawialibyśmy za trzy lata, to co takiego musiałoby się wydarzyć przez te lata, abyś była zadowolona ze swojego rozwoju?
Jakim największym zagrożeniom będziesz musiała stawić czoła (i dać sobie z nimi radę), aby osiągnąć taki zadowalający poziom rozwoju?

Jakie są Twoje największe możliwości i okazje, na których powinnaś się skupić, i które powinnaś wykorzystać, aby dać sobie radę z zagrożeniami?

Jakie swoje mocne strony masz wzmocnić i doprowadzić do doskonałości, a jakie nowe umiejętności i zasoby będą Ci potrzebne, aby złapać swoje możliwości i okazje?

________________________________________________________________________

Powyższy zestaw pytań wyszperałem z książki Jacka Canfielda “The Success Principles”.

Podczas prezentacji warto skorzystać z rąk – czyli z naturalnych pomocy technicznych, którymi obdarzyła nas natura. Ich użycie pomaga podkreślić, to co chcemy opowiedzieć.

Toastmasters International* sugerują szczególne wykorzystanie rąk w trzech sytuacjach:
1. Dla zobrazowania gestami dłoni rozmiaru, wagi, kształtu, kierunku lub położenia osób czy przedmiotów.
2. Dla podkreślenia istotności lub pilności tematu – wtedy lekko uderz pięścią w otwartą dłoń lub w blat stołu.
3. Dla porównania dwóch spraw – użyj wtedy dwóch rąk poruszanych równocześnie do pokazania podobieństw, lub odsuwaj ręce od siebie, aby zilustrować różnice.
________________________________________________________________________

*Toastmasters International jest organizacją, która pomaga w nauczaniu umiejętności przemawiania. Więcej informacji o tej organizacji na www.toastmasters.org oraz
www.toastmasters.org.pl .

“Im więcej się napocisz w czasie pokoju, tym mniej będziesz krwawił w czasie wojny.”

Inaczej mówiąc, w czasie prawdziwych wyzwań okazuje się na ile wykorzystaliśmy czas pracy i przygotowań.
Generałowie lubią powtarzać powyższy cytat – pochodzący podobno z Azji – motywując żołnierzy do ćwiczeń. Oni mówią o pocie i krwi w znaczeniu dosłownym: na poligonie i na froncie.
Dla mnie ma to przenośne znaczenie. Wiem, że im więcej pracy włożę w przygotowania, tym spokojniej osiągnę swój cel, gdy dojdzie do momentu rozliczeń. Jeśli systematycznie będę dbał o swoje ciało to tym spokojniej przejdę okres masowych chorób. Jeśli wolny czas spędzę na czytaniu książek na temat, który jest moją pasją, to dobrze poprowadzę projekt z tej dziedziny. Jeśli będą dbał o przyjaciół i budował z nimi dobre relacje, to w momencie wyzwań życiowych zawsze znajdę kogoś, kto mnie wesprze.
Momenty rozliczeń nieuchronnie nadchodzą. Wtedy okazuje się ile napociliśmy. Wtedy jest sprawdzian z tego, na ile napociliśmy się w czasie spokojnych, słonecznych dni.
Gdy znalazłem cytat, od którego zacząłem ten tekst, skojarzył mi się z wierszem Szymborskiej, w którym napisała “tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.” Pisała to na cześć kobiety, za zawodu nauczycielki, która będąc świadkiem pożaru trzy razy wchodziła w płomienie, aby wynosić z budynku obce dzieci. Tłem  wiersza była ekstremalna sytuacja, w której znalazła się zupełnie zwyczajna osoba.
Rozumiem to szerzej i przykładam także do o wiele bardzie prozaicznych sprawdzianów. Myślę, że we wszelkich trudnych momentach zapoznajemy się ze sobą. Jesteśmy wtedy sprawdzani.
Zwykle życie gra z nami fair. Mamy wybór: albo wykrwawimy się w momentach zmagań, albo napocimy się w spokojnym okresie.

Do napisania wypracowania lub opisania projektu możesz użyć OpenOffice.org Writer. Slajdy z prezentacją zrobisz z OpenOffice.org Impress. Są to darmowe programy doskonale zastępujące kosztowne komercyjne produkty.

OpenOffice jest dobrze znany wielu osobom. Na przykład, na naszych domowych pecetach korzystamy wyłącznie z tego pakietu biurowego. Piszę o tym, bo w szkołach wciąż zdarzają się pomysły, aby wymagać od uczniów kupowania Microsoft Office. Zatem tutaj zwracam się szczególnie do nauczycieli: pozwólcie uczniom korzystać z dobrego darmowego oprogramowania. Prezentacje i dokumenty przygotowane w OpenOffice będą równie wartościowe jak te zrobione płatnymi narzędziami.

Przy okazji rada dla tych, którzy potrzebują czegoś co uwolni ich od opłat licencyjnych za Windowsy. Polecam Linux Ubuntu. Ostatnie wersje tego bezpłatnego systemu są tak przejrzyste, że korzystają z niego nawet Ci z naszych domowników, którzy o komputerach mają bardzo nikłe pojęcie.

Zresztą pakiet OpenOffice, czy przeglądarka internetowa Firefox działają równie dobrze pod Windows, jak pod Ubuntu.

Do szkoły i do pracy potrzebujemy komputerów. Mieszkamy w kraju, gdzie większość rodzin żyje skromnie. Zatem pamiętajmy, że kupowanie drogich programów komputerowych ma dobrą i legalną alternatywę.

OpenOffice i Linux Ubuntu można pobrać z polskojęzycznych stron: http://openoffice.pl oraz http://ubuntu.pl/

Pogoda ducha.

13/08/10

Boże, obdarz mnie pogodą ducha
Abym zaakceptował to czego nie mogę zmienić;
Odwagą, abym zmieniał to co mogę zmienić;
I mądrością, abym wiedział jak odróżnić jedno od drugiego.

Może w powyższych słowach jest klucz do życiowej harmonii i skuteczności w zmienianiu świata?
Gdy pogodnie i z dystansem podejdę do tego na co nie warto się porywać, to swoją energię skupię tam, gdzie wiele zdziałam.
Jedna pułapka tkwi w zbyt łatwym rezygnowaniu z ambitnych zadań w przekonaniu, że nas przerastają. Inny potrzask to odważne porywanie się na akcje, które pochłoną nasze życie, a niczego nie zmienią.
Niezbędny bywa wtedy zdrowy rozsądek i dobra ocena sytuacji. Życiowa mądrość jest kompasem, który na mapie życia odróżnia ślepe uliczki od dobrych dróg budowania lepszego świata.

________________________________________________________________________

Tekst, który zacytowałem na wstępie jest znany po angielsku jako “Serenity Prayer”, czyli “Modlitwa o pogodność” lub może “Modlitwa pogody ducha”. Myślę, że pogoda ducha, z odwagą i mądrością to dobrze dobrana trójka.

“Modlitwa pogody ducha” ma kilka wersji, występuje w różnych tłumaczeniach i jest przypisywana rozmaitym autorom.
Na świecie Reinhold Niebuhr jest zwykle podawany jako autor. Podczas, gdy w Polsce słyszałem jak tekst był przypisywany świętemu Franciszkowi z Asyżu, Tomaszowi z Akwinu lub Markowi Aureliuszowi.

Poniżej angielska wersja “Serenity Prayer”, którą posłużyłem się przygotowując ten artykuł:

God, grant me the serenity
To accept the things I cannot change;
Courage to change the things I can;
And wisdom to know the difference.

Oraz jest rozszerzona wersja:

God, grant us the…
Serenity to accept things we cannot change,
Courage to change the things we can, and the
Wisdom to know the difference
Patience for the things that take time
Appreciation for all that we have, and
Tolerance for those with different struggles
Freedom to live beyond the limitations of our past ways, the
Ability to feel your love for us and our love for each other and the
Strength to get up and try again even when we feel it is hopeless.

Warto nauczyć się, jak na przemian podrzucać i chwytać kolejno kilka przedmiotów.
Główną korzyścią żonglerki jest niezwykła aktywizacja mózgu – zatem jest to dużo więcej, niż tylko dostarczenie znajomym cyrkowej rozrywki.

W “Charakterach” napisano, że “badania psychologiczne dostarczają dowodów na to, że żonglowanie sprzyja rozwojowi koordynacji wzrokowo-ruchowej, poczucia rytmu, refleksu, a także zdolności utrzymania równowagi i właściwej postawy ciała.” Co więcej, “podrzucanie kilku piłeczek jest (…) doskonałą metaforą równoczesnej realizacji różnych projektów. Tak jak dołączenie każdej kolejnej piłeczki wymaga reorganizacji całej sekwencji ruchów, tak wprowadzenie nowych obowiązków zmusza do dokonania zmian w dotychczasowym planie działania.

Żonglowanie jest ponoć dla każdego. Jeśli chcecie się o tym przekonać to znajdźcie trzy piłki (link do sklepu) i nauczyciela, lub dobry samouczek.
Zalazłem coś ma ten temat na youtube (po angielsku):

oraz w wersji tekstowej (też po angielsku): http://www.jugglingdb.com/compendium/startjuggling/learntojuggle.html

Na marginesie powiem, że zaintrygowany żonglerskimi ciekawostkami pojechałem do Lublina na uniwersytecką konferencję na temat psychologii, pedagogiki i cyrku.
Psychologowie mówili o zmianach w mózgu, a pedagodzy opowiadali jak żonglują w szkołach.
Zaś największe wrażenie zrobiła na mnie Ewa Dembek, opowiadając o stworzonym przez siebie cyrku dziecięcym w malutkiej miejscowości wśród jezior. Wynik jej pracy zobaczcie sami w klipie z programu “Mam talent!”.


Każda rzecz tworzy się dwa razy. Najpierw tworzymy w myślach, a potem tworzymy w rzeczywistości, gdy realizujemy pomysł.

Im dokładniej widzisz w głowie to czego chcesz dokonać, tym lepiej wypadnie Twoje działanie. To tak jak z górską wycieczką. Najpierw odbywasz ją palcem po mapie. Zaznaczasz na papierze szczyt, który chcesz zdobyć. Uważnie badasz szlak prowadzący na wierzchołek. W myślach pokonujesz przeszkody.
Potem idziesz na tą samą wycieczkę w prawdziwych górach, na nogach masz porządne buty, w plecaku wodę, a na plecach czujesz pot w miarę jak rośnie wysiłek i zmęczenie. Zmagasz się po raz drugi z tym co już przeszedłeś w myślach.

Ostatnio wygłaszałem półgodzinną prezentację dokładnie na ten temat. Korzystałem z książek Stephena Coveya, w których pisał on o podwójnym tworzeniu (1. w myślach, 2. w fizycznym świecie). Podczas wystąpienia parę razy powtórzyłem, użyte przez Coveya, zwroty: “pierwsze tworzenie” oraz “drugie tworzenie”. Jeden ze słuchaczy, doskonale znający te książki, odparł, że zamiast opowiadać ludziom o pierwszej i drugiej kreacji można po prostu powiedzieć: “pomyśl zanim cokolwiek zrobisz”.

Faktycznie! Czasem ubieramy ten temat w wyszukane zwroty typu “spisanie swojej misji”. Zaś budzenie swojej wyobraźni pakujemy w mądrze brzmiące techniki wizualizacji.

Lecz to co najważniejsze można powiedzieć prostym językiem.
Zatem powiem to inaczej: wymyśl swoje życie, wymyśl najważniejsze osiągnięcia, a potem będziesz już tylko potrzebować wytrwałości, aby wejść na wymarzone szczyty.

Ćwiczenie: Gdy w ciągu najbliższych dni zabierzesz się za jakieś zadanie to zrób je dwa razy. Najpierw wyobraź sobie (ze szczegółami) jaki ma być wynik Twojej pracy. Potem wykonaj tą pracę.

Naucz się akceptować porażkę. To może być najważniejsza sprawa jaka pomoże Ci odnosić… sukcesy.

Mój przyjaciel zmienia swoje życie. Od kilkunastu miesięcy mówi o porzucenia obecnej roboty i rozpoczęciu czegoś nowego. Słowa to jedyny znak zmiany. Wciąż trwa w tym od czego chce uciec. Ostatnio rozmawialiśmy o jego pracy. Przyjaciel wyznał, że w starym, złym miejscu trzyma go głównie strach przez porażką. Ma problem z wyobrażeniem sobie poniesienia klęski. Wyznał, że teraz już wie, iż problemem jest obawa klęski. Pracuje nad tym by zaakceptować możliwość porażki w nowej działalności.

Może jesteś w podobnej pułapce jak mój przyjaciel? Może masz pomysł, aby coś zrobić? Intuicja podpowiada Ci podjęcie nowego projektu. W tym samym czasie głos zdrowego rozsądku ostrzega, że może się nie udać, że jest duże ryzyko porażki.

Czy jesteś gotów na spotkanie porażki? Czy wyobrażasz sobie moment, gdy Twój projekt pada? Gdy realizacja Twojej wizji osiągnęła dno?

Co by było, gdyby wszystko się zawaliło? Co wtedy stracisz, a co zyskasz?

Proponuję uznać, że porażka jest w porządku. Najwięcej osiągasz wędrując na szczyt. Myślę, że droga do sukcesu (lub klęski) uczy nas więcej niż sam pobyt u celu.

Popatrzmy na to z jeszcze innej strony. Co byś wybrał: doświadczenie pieszej wycieczki w góry, gdy przed dojściem do szczytu załamanie pogodny zmusi Cię do powrotu do schroniska, czy też wycieczkę helikopterem, którym z powodzeniem dolecisz na szczyt góry?

Pierwsza wersja to klęska, bo cel nie został osiągnięty. A jednak to właśnie taka klęska jest dla mnie bardziej pociągająca. Wędrówka w górach jest fajnym doświadczeniem. Podczas wędrówki wydarzają się niesamowite rzeczy. Lot śmigłowcem też mógłby być sympatyczną rozrywką, ale nie widzę wiele frajdy w samym wylądowaniu na czubku góry.

Myślę, że podążenie drogą może być prawdziwym celem. Wędrówka na szczyt naszych marzeń jest najważniejsza. W drodze przeżywamy przygodny. W drodze zdobywamy doświadczenia. W drodze poznajemy ludzi. W drodze uczymy się coraz skuteczniej robić dobre rzeczy. Czasem trafiamy w ślepą uliczkę i wtedy szukamy innej drogi. Może obierzemy wtedy inny szczyt, na który poszukamy nowej drogi. Porażka (ślepa uliczka) jest częścią wędrówki. Tworząc plany zdobywania szczytów, bądźmy za pan brat z porażką. Może wtedy osiągniemy szczyty, jakie przed pierwszą porażką były poza naszymi wyobrażeniami.

Ćwiczenie: Wypisz na kartce pomysły na projekty, które chodziły (lub chodzą) Ci po głowie, ale nigdy ich nie zrealizowałeś. Wybierz jeden z nich. Wyobraź sobie, że podejmujesz się jego realizacji. Wypisz co zrobisz krok po kroku, aby osiągnąć wymarzony cel. Teraz pomyśl, że w połowie tych działań, a po wielu tygodniach pracy, okazuje się, iż cel jest nieosiągalny. Jesteś w ślepej uliczce. Czego nauczyła Cię ta droga? Co zmieniłeś w sobie i w otoczeniu nim utknąłeś w ślepej uliczce?

1. Nie jesteś tak mądry jak Ci się wydaje. Formalne wykształcenie akademickie jest wspaniałą sprawą, szczególnie zdobyte na jednej z szacownych uczelni. Jednak wykształcenie, a wiedza zdobyta przez doświadczenie to dwie różne sprawy. Sprawisz sobie ogromną przysługę, gdy zapomnisz o swoim wykształceniu i przyjmiesz postawę osoby początkującej.
2. Masz większy potencjał niż sobie potrafisz wyobrazić. Przez te wszystkie lata, byłem oczarowywany tym co ludzie potrafią zrobić. Robili o wiele więcej niż kiedykolwiek uważałbym za możliwe. Wszystko ma znaczenie. Małe działania mogą prowadzić do wielkich konsekwencji. Nie pozwól, aby korporacyjny cynizm zmniejszył lub zmiótł Twoje marzenia. Możesz być właśnie tą osobą, która zmienia wszystko i która stanowi ogromną różnicę.
3. Dopiero rozpoczynasz swoją naukę. Świat zmienia się tak szybko, że Twoje wykształcenie jest niemal przestarzałe w momencie uzyskania dyplomu. Natomiast Twoje nastawienie i narzędzia, które opanowałeś są ponadczasowe. Jeśli zamierzasz osiągnąć sukces to musisz być dożywotnim uczniem. Przede wszystkim, czytaj. Jak mówi John C. Maxwell “Przywódcy to czytelnicy, a czytelnicy to przywódcy”. Ja widziałem jak to przebiega wiele, wiele razy. Czytaj książki. Subskrybuj ważne blogi. Słuchaj podcastów.

Powyższe rady pochodzą od Michael’a Hyatt’a, który szefuje jednemu z większych amerykańskich wydawnictw. Rady dla absolwentów przekazał kilka dni temu na swoim blogu. Cenię Michael’a. Jego blog czytuję od wielu miesięcy i dzielę się z Tobą jego radami, bo są w pełni zgodne z tym co widziałem przez dwadzieścia lat pracy z ludźmi w kilkudziesięciu krajach.

Newer Posts »