Co my tu mamy?
Siedem najnowszych
- Nie nazywajmy złymi przeżyć trudnych.
- Nie wiem czego chcę, brak mi piątej klepki i mam przewrócone w głowie.
- Kto by umiejętnie kierował tylko samym sobą, ten też spełniłby swe zadanie.
- Bliski mu pies i ptak, równy motyl i kwiat, w kamyku i muszelce odnajduje brata.
- Podczas głosowania i wyborów pan Fulton czytywał dwie gazety, żeby lepiej wiedzieć, na kogo głosować.
- Ale od nas zależy, żeby w szkole lubieć się, poznać się i pomagać sobie wzajemnie.
- Edukacja umierania.
Najnowsze komentarze
- Bernard o Zaadoptuj dom dziecka.
- Joanna o Zaadoptuj dom dziecka.
- Rita o Zaadoptuj dom dziecka.
- przemlo o Test trzech kół – czyli co robić w życiu?
- Rita o Świat męski, świat żeński.
- Rita o Psychologiczna mapa rozwoju człowieka.
- Aneta Babiuk-Massalska o Mózg i serce nie stanowią dwóch odrębnych pudeł, worków czy magazynów…
Artykuły wg miesiąca
- Luty 2012 (2)
- Styczeń 2012 (4)
- Sierpień 2011 (1)
- Lipiec 2011 (1)
- Maj 2011 (1)
- Kwiecień 2011 (1)
- Marzec 2011 (1)
- Luty 2011 (1)
- Styczeń 2011 (1)
- Grudzień 2010 (1)
- Listopad 2010 (1)
- Październik 2010 (3)
- Wrzesień 2010 (4)
- Sierpień 2010 (4)
- Lipiec 2010 (5)
- Czerwiec 2010 (4)
- Maj 2010 (4)
- Kwiecień 2010 (5)
- Marzec 2010 (4)
- Luty 2010 (4)
- Styczeń 2010 (3)
Tematy
Linki
- FranklinCovey Edukacja na FB
- Ken Robinson w wykładzie o potrzebie kreatywności w szkole (PL napisy).
- Test dominacji półkul mózgu
Google Translate
Filozof Diogenes jadł soczewicę na kolację.
Zobaczył to filozof Arystyp, który żył wygodnie za cenę pochlebiania królowi.
Arystyp zwrócił się do niego:
- Gdybyś się nauczył być poddanym królowi, nie musiałbyś jeść tej dziadowskiej soczewicy.
Na to odpowiedział Diogenes:
- Gdybyś ty się był nauczył jeść soczewicę, nie musiałbyś przypochlebiać się królowi.
Powyższą historyjkę opowiedział Anthony de Mello w swoim tomiku “Śpiew ptaka”. Co to ma wspólnego z byciem sobą i rozwijaniem swoich talentów? Przecież nie ma w Polsce króla, a soczewicę mało kto u nas jada.
Jednak znam przynajmniej kilku polskich Diogenesów i wielu Arystypów. Ci pierwsi mawiają: “robię to co kocham; kasy z tego niewiele, ale mam tyle ile mi potrzeba i jestem szczęśliwy”. Ci drudzy zwykle powtarzają, że przecież “wystarczy być elastycznym, dostosować się do tego co wymaga firma, a można żyć dostatnio i na wszystko sobie pozwolić”.
Pewno można też żyć wygodnie robiąc to co się kocha. Dostatek może przyjść jako wynik rozwijania swojej pasji życiowej. Lecz jak kocha się przede wszystkim wygodne życie, to trudno obudzić w sobie siły do robienia tego do czego jesteśmy powołani, do czego mamy wrodzone talenty.
Jak chcesz żyć swoim życiem, to bądź gotów podjąć skromne życie.
1 komentarz
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.
Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Mam przyjaciela-kompozytora, który mówi tak: raz w roku ZAIKS wypłaca mi ok. 10000zł. Na moje skromne potrzeby to wystarcza. Dorabiam koncertami i inną pracą. Co najważniejsze robię tylko to, co chcę. Nie idę na żadne kompromisy (on nie ma dzieci). Diogenes.
mam znajomego kompozytora, który za jedną muzykę do spotu TV zgarnia 10000zł. On mówi tak: jak reżyser, albo koleś z agencji reklamowej mówi zamień tę trąbkę na akordeon to zamieniam. Dobrze płacą. Też nie ma dzieci, którym miałby służyć przykładem. Arystop.
Dlatego własnie ja nie żyję z muzyki. Mam dwoje własnych dzieci i jeszcze dwoje “na doczepkę”.
W każdym poradniku amerykańskim piszą; rób to, co kochasz, a pieniądze przyjdą. Nie przyjdą. Diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego chcę napisać inny, polski poradnik, najlepiej adresowany do młodzieży, tak aby nie musiała zastępować starych nawyków nowymi:)
PozdrawiaM
komentarz - autor: Marek — 23-11-2010 @ 19:59