Co my tu mamy?
Siedem najnowszych
- Ani złotówki za programy dla ucznia.
- Płać gotówką.
- Spal swoje problemy.
- Pogoda ducha.
- Zapisz swoje marzenia.
- Cicha godzina.
- Zapoznaj się ze sobą.
Artykuły wg miesiąca
- Wrzesień 2010 (1)
- Sierpień 2010 (4)
- Lipiec 2010 (5)
- Czerwiec 2010 (4)
- Maj 2010 (4)
- Kwiecień 2010 (5)
- Marzec 2010 (4)
- Luty 2010 (4)
- Styczeń 2010 (3)
Tematy
Linki
- Ken Robinson w wykładzie o potrzebie kreatywności w szkole (PL napisy).
- Nastolatek idzie w świat – grupa na GoldenLine
- Test dominacji półkul mózgu
Google Translate
Osobisty znak towarowy.
16/07/10
Życie w internecie toczy się jak w małym miasteczku – wszystko co powiesz i gdzie pójdziesz jest skwapliwie zauważane przez ludzi z okolicy.
Mimo to internet jest kapitalnym wynalazkiem. Daje nam możliwość kontaktu z masą znajomych i przyjaciół. Nasze komentarze wpływają na innych ludzi. Nasze imię i nazwisko jest kojarzone z tym co publikujemy.
Niektórzy eksperci od internetu mówią, że w internecie budujemy markę (brand) swojego nazwiska.
Pracodawcy zbierają w wyszukiwarkach internetowych informacje o kandydatach.
Partnerzy biznesowi poznają szczegóły działalności swoich kolegów z informacji dostępnych w sieci.
Już nawet działają firmy świadczące usługi personal branding. Czyli na zlecenie klienta tworzą jego wizerunek internetowy, który ma poprawić notowania na rynku pracy.
Myślę, że warto pamiętać o znaczeniu naszego sieciowego wizerunku, gdy w przypływie emocji publikujemy teksty lub fotografie, które potem pragniemy usunąć. Wyeliminowanie materiału z wyszukiwarek takich jak Google jest zwykle niemożliwe.
Możemy wykasować tekst ze swojego profilu internetowego, a on mimo to pozostanie w globalnym archiwum.
Wyszukiwarki nieustannie przeglądają wszelkie ogólnodostępne strony www i kopiują zawartość na swoje serwery.
Zatem nim klikniesz przycisk OK i wyślesz w świat prowokacyjny tekst, pomyśl, że ten tekst trafia do Twojego przyszłego szefa.
Jeśli wciąż uważasz, że tekst nadaje się do publikacji to kliknij OK.
Nawet jeśli jakieś mocno osobiste zdjęcie wklejasz na portalu, gdzie ustawiłaś prawo dostępu jedynie kilku najbliższym przyjaciółkom to miej świadomość, że może ono trafić na strony dostępne dla każdego. Bowiem część prywatnych danych jest wykradana z serwisów społecznościowych, a inna część może zostać upubliczniona przez właściciela strony, która tak skomplikuje warunki regulaminowe, iż sami, nieświadomie, zgodzimy się na publikację swoich prywatnych materiałów.
Moim zdaniem warto być aktywnym uczestnikiem globalnej społeczności internetowej.
Będąc sobą tworzymy swój prawdziwy obraz. Może to dać satysfakcję, a w przyszłości pomóc realizować nawet bardzo poważne projekty.
Zadbajmy o ślady jakie pozostawiamy podpięte do swojego imienia i nazwiska. Niech nasz osobisty znak towarowy będzie najwyżej jakości.
Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres URL dla TrackBacków
