Tweeter button
Facebook button
Technorati button
Linkedin button

Co my tu mamy?

Siedem najnowszych

Najnowsze komentarze

Artykuły wg miesiąca

Tematy

Artykuł ByćNajlepszym ByćSobą ByćZLudźmi DlaNasto DlaRodziców Dziecko FranklinCovey Internet Korczak media Mózg Narzędzia Prezentacja RynekPracy Szkoła Test Tłumaczenie Ćwiczenia

Linki

Google Translate

Umiejętność jedzenia pałeczkami oraz znajomość przynajmniej podstawowych zwrotów po chińsku – warto je opanować z myślą o biznesie w przyszłej dekadzie.

Jeśli chcesz robić z pasją to co jest Twoim powołaniem i wybiegniesz w marzeniach do roku 2020 to najprawdopodobniej zobaczysz się w towarzystwie międzynarodowym.

Polska jest i będzie dla większości z nas (tzn. dla osób aktywnych) bazą do pracy globalnej. Każda droga kariery wpada w ocean globalności. Wydaje się to oczywiste, gdy idziesz do pracy w międzynarodowej korporacji. Lecz okazuje się, że także polski nauczyciel, urzędnik, lekarz, właściciel zakładu produkcyjnego, muzyk, dziennikarz czy informatyk to zawody międzynarodowe. Świat jest tak niesamowicie powiązany, że każdy kto chce być najlepszy w tym co robi potrzebuje coraz bardziej korzystać z wiedzy zagranicznej. Co więcej bycie najlepszym też staje się światowe. To co robisz ma wpływ na Twoją wioskę, a jednocześnie na rozwój na innym krańcu świata.

Dotychczas międzynarodowość oznaczała amerykańskość i język angielski. Korzystaliśmy z amerykańskich urządzeń, bawiliśmy się przy ich rozrywce, byliśmy manipulowani przez ich model mediów, porozumiewaliśmy się ich językiem, robiliśmy interesy wg ich wzorców itp.

Teraz świat idzie na wschód. Myślę, że coraz bardziej w biznesie, kulturze, medycynie, żywieniu czy rozrywce będziemy widzieć wpływy azjatyckie. Międzynarodowość następnych dekad będzie w dużej mierze chińska.

Młodzież w innych krajach Europy coraz częściej uczy się języka Chińczyków. Może wkrótce do polskich szkół zawita język mandaryński.

Zamiast czekać na przebudzenie systemu edukacyjnego sami weźmy się do roboty. Im lepiej poznamy kulturę i język Chin tym pełniej wykorzystamy szansę współpracy z nimi w roku 2020.

Leniwi powiedzą, że kontakty z Chinami można utrzymywać po angielsku. To prawda, ale tylko znajomość lokalnego języka pozwala na pełną współpracę.

Co z tym zrobić? Jeśli znasz już język angielski i zastanawiasz się jaki dodatkowy język wybrać to radzę, abyś pomyślała o rozpoczęciu kursu języka mandaryńskiego. (Już jest w Polsce coraz więcej chińskich nauczycieli, podręczników i kursów.)

3 komentarzy

  1. Rzeczywiście, rozmaite szkoły, kursy, nauczyciele i korepetytorzy języka chińskiego wyrastają ostatnio w Polsce niczym grzyby po deszczu. Pamiętajmy jednak, że – jak to zwykle na początku bywa – wielu z tych nowych nauczycieli ma więcej dobrych chęci i szlachetnego zapału, niż merytorycznego przygotowania do nauczania języków. Rzecz całkiem normalna, bo na rozpowszechnienie się kombinacji typu sinolog – pedagog czy chiński native speaker – pedagog jeszcze trochę za wcześnie. Tacy ludzie są, ale pamiętajmy, że ciągle jeszcze bardzo nieliczni. Na dodatek, całe to radosne zamieszanie wiosennego kiełkowania i puszczania pierwszych zielonych listków sprzyja różnego rodzaju hochsztaplerom. Miejmy to na uwadze, planując podjęcie nauki chińskiego – języka, którego napewno uczyć się warto, i którego opanowanie jest jak najbardziej możliwe – czego dowodem są ci, którym się to udało.

    komentarz - autor: Sebastian Jurgiel — 05-05-2010 @ 12:56

  2. Dziękuję za komentarz. Będę wdzięczny za kilka zdań o tym na co warto zwrócić uwagę szukając chińskiego nauczyciela? Znam Chińczyków mieszkających w Polsce. Jestem ciekaw czy da się wśród nich odnaleźć kogoś z dobrą dydaktyką języka. Może wiem Pan coś o edukacji koordynowanej przez Ambasadę Chin. Serdecznie pozdrawiam, Bernard

    komentarz - autor: admin — 06-05-2010 @ 00:19

  3. Polecałbym starych, wypróbowanych nauczycieli akademickich, którzy nie tylko są sinologami, ale również nauczycielami z doświadczeniem – takimi, którzy wiedzą, jak uczyć i wychowali już niejednego sinologa. Rzecz jasna nie wszystkich, bo nie możemy tutaj generalizować – należy kierować się rozsądną, indywidualną oceną, a nie klasyfikować według etykietek. Są też oczywiście w Polsce Chińczycy z wykształceniem i doświadczeniem pedagogicznym, sam znam kilka takich osób.
    Nie chciałbym również krzywdzić “młodych gniewnych” nauczycieli języka. Z pewnością są wśród nich osoby utalentowane i obdarzone ogromnym potencjałem – i to właśnie przejmują zadania rozpowszechniania w naszym kraju znajomości języka i kultury Państwa Środka.

    komentarz - autor: Sebastian Jurgiel — 06-05-2010 @ 11:51

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.