Co my tu mamy?
Siedem najnowszych
- Nie nazywajmy złymi przeżyć trudnych.
- Nie wiem czego chcę, brak mi piątej klepki i mam przewrócone w głowie.
- Kto by umiejętnie kierował tylko samym sobą, ten też spełniłby swe zadanie.
- Bliski mu pies i ptak, równy motyl i kwiat, w kamyku i muszelce odnajduje brata.
- Podczas głosowania i wyborów pan Fulton czytywał dwie gazety, żeby lepiej wiedzieć, na kogo głosować.
- Ale od nas zależy, żeby w szkole lubieć się, poznać się i pomagać sobie wzajemnie.
- Edukacja umierania.
Najnowsze komentarze
- Bernard o Zaadoptuj dom dziecka.
- Joanna o Zaadoptuj dom dziecka.
- Rita o Zaadoptuj dom dziecka.
- przemlo o Test trzech kół – czyli co robić w życiu?
- Rita o Świat męski, świat żeński.
- Rita o Psychologiczna mapa rozwoju człowieka.
- Aneta Babiuk-Massalska o Mózg i serce nie stanowią dwóch odrębnych pudeł, worków czy magazynów…
Artykuły wg miesiąca
- Luty 2012 (2)
- Styczeń 2012 (4)
- Sierpień 2011 (1)
- Lipiec 2011 (1)
- Maj 2011 (1)
- Kwiecień 2011 (1)
- Marzec 2011 (1)
- Luty 2011 (1)
- Styczeń 2011 (1)
- Grudzień 2010 (1)
- Listopad 2010 (1)
- Październik 2010 (3)
- Wrzesień 2010 (4)
- Sierpień 2010 (4)
- Lipiec 2010 (5)
- Czerwiec 2010 (4)
- Maj 2010 (4)
- Kwiecień 2010 (5)
- Marzec 2010 (4)
- Luty 2010 (4)
- Styczeń 2010 (3)
Tematy
Linki
- FranklinCovey Edukacja na FB
- Ken Robinson w wykładzie o potrzebie kreatywności w szkole (PL napisy).
- Test dominacji półkul mózgu
Google Translate
Jak jest Twoja supermoc? Co jest takiego co potrafisz robić naprawdę super?
Posłuchajcie tej opowieści:
Jak byłem dzieciakiem to uwielbiałem Legion Superbohaterów oraz Ligę Sprawiedliwych. Były to komiksy biedujących pisarzy komiksów, z zabawnymi i trochę głupawymi opowieściami, w których spotykała się cała paczka superbohaterów, żeby przesiadywać w klubie, a potem wspólnie rozwalać jakieś potwory, których pojedynczy superbohater sam by nigdy nie pokonał.
Natomiast, gdzieś na początku większości tych komiksów była scena, gdzie obcy spotyka ekipę. Nieuchronnie bohaterowie się przedstawiają. Oczywiście Batmat czy Superman nie potrzebowali przedstawiania, ale pomniejsi bohaterowie musieli zaistnieć i opisać swoje supermoce.
“Jestem Osa, potrafię skurczyć się do kilku centymetrów, latać przy pomocy owadzich skrzydeł i strzelać strumieniami energii.”
Jacyś szykowni marketerzy mogliby to nazwać stwierdzeniem pozycjonującym lub wyjątkowym atutem handlowym. Oczywiście to nie to. Tu chodzi o supermoc.
Gdy spotykasz kogoś nowego to potrzebujesz mieć supermoc. Jak nie masz to jesteś tylko jeszcze jednym uściskiem dłoni. Nie chodzi o nagabywanie lub szczególne napieranie. Tu chodzi o uczynienie powitania wyrazistym.
Jeśli nie znasz swojej supermocy to ja nie wiem jak możesz mi pomóc (albo jak ja mogę Tobie pomóc).
Gdy opowiadam ludziom historię o supermocy to wydaje się, że łapią o co chodzi. Lecz jak potem pytam o ich supermoc, to przywołują coś co mogło by być mocą, ale nie jest w istocie super. To taki rodzaj średniej mocy. “Jestem miły i usłużny” – bo tego nas uczono. Wybaczcie, to jest dobre, ale nie jest super.
Jeśli chcesz być filarem to moc jaką kładziesz na stole musi być bardzo trudna do zastąpienia. Bądź śmielszy i myśl o czymś większym. Nic Cię nie powstrzymuje.
To są słowa Seth’a Godin z wydanej w tym roku książki “Linchpin: are you indispensable?” (“Linchpin [zawleczka/filar]: czy jesteś niezbędny?”)
Jako zadanie proponuję: pomyśl o sobie jako o obcym na spotkaniu superbohaterów i powiedz jaka jest Twoja supermoc. Nie rozwinąłeś jeszcze supermocy? To wybierz co będzie Twoją supermocą, czymś super co będziesz dawał innym. Szlifuj to, szlifuj to i cały czas szlifuj – musisz to mieć w o niebo lepszym stanie niż dzisiaj.
Brak komentarzy
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.
Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.
