Tweeter button
Facebook button
Technorati button
Linkedin button

Co my tu mamy?

Siedem najnowszych

Najnowsze komentarze

Artykuły wg miesiąca

Tematy

Artykuł ByćNajlepszym ByćSobą ByćZLudźmi DlaNasto DlaRodziców Dziecko FranklinCovey Internet Korczak media Mózg Narzędzia Prezentacja RynekPracy Szkoła Test Tłumaczenie Ćwiczenia

Linki

Google Translate

Czasem słyszę jak dorosły (rodzic lub nauczyciel) wykrzykuje do dziecka: uspokój się! Zdarza się coś podobnego słyszeć wśród rówieśników w szkole lub w pracy. Co ma wtedy zrobić człowiek, którego emocje panują nad nim od stóp do głowy? Czy w odpowiedzi ma nacisnąć guzik “Power” i jednym posunięciem wyłączyć swoje emocje?

Emocje można porównać do ognia rozpalającego ognisko. Gdy płomień jest malutki to jeszcze jest szansa, że szklanka wody skutecznie ugasi zarzewie. Lecz, gdy gwałtownie płonie cały krzak to musimy radzić sobie na inne sposoby. Strażacy walczący z pożarami lasów mówią, że czasem warto zostawić płonący zagajnik i wszystkie siły skupić nad odcięciu płomieni od okolicy.

Wracamy do naszego rogorączkowanego organizmu.
Moim zdaniem dużo skuteczniej poradzimy sobie z emocjami od strony ciała niż rozumu. Inaczej mówiąc, zamiast szukać w głowie przycisku “Power” poszukajmy sposobu wystudzenia ciała.

Na moje emocje ogromny wpływ ma oddech. Odkrycie siły oddechu było dla mnie ciekawą niespodzianką. Chodzi o tzw. “świadomy oddech”. W pierwszej chwili trudno to zrozumieć, bo przecież bez przerwy oddychamy. Jest to zupełnie automatyczne. Otóż podejmijmy się przerwania automatyzmu. Gdy czujesz narastającą spiralę złości (np. podczas rozmowy, jak słyszysz coś bardzo denerwującego) to zapanuj nad oddechem. Wszystkie myśli skup na oddechu. Podążaj myślami za powietrzem wciąganym przez nos, idź za nim przez drogi oddechowe. Potem skup się na powolnym wypuszczaniu powietrza podczas wydechu. Zrób tak dziesięć razy, a potem włącz się do rozmowy jeśli sytuacja tego wymaga. Mam nadzieję, że podziała to jak szklanka wody na płomyk ognia.

Jeśli jesteś już w sytuacji sporego pożaru, gdy ogromny płomień emocji pożera wszystkie Twoje myśli to zrób to co strażacy. Odizoluj ogień od otoczenia i dopilnuj, aby nic innego się nie zajęło. Lepiej poprosić o kilkanaście minut przerwy i wyjść ze spotkania, lub przerwać rozmowę telefoniczną i obiecać oddzwonienie, niż ryzykować, że zamiast naszego rozsądku będą mówić płomienie goryczy i złości.
Przerwę wykorzystaj do przewietrzenia organizmu. Pospaceruj na świeżym powietrzu, wyładuj złość drąc stare gazety lub wymyśl inny sposób wykorzystania nagłego przypływu energii.

Powyżej podsunąłem pomysły radzenia sobie z emocjonalnymi pożarami.
Lecz zamiast gasić pożar wolę unikać zabawy zapałkami. Czyli zamiast zmuszać ciało do wygaszenia niechcianych emocji, lepiej systematycznie uprawiać sport, poświęcać godzinę dziennie na wysiłek fizyczny, spacerować lub pracować w ogródku.

Ciało, emocje, duch i intelekt są bardzo mocno związane ze sobą. Każdy z nich wpływa na pozostałych. Dlatego ciało może być przydatne w pracy z emocjami.
Poza pracą z ciałem dbajmy też o higienę emocjonalną. To już temat na osobną rozmowę i więcej o tym powiem przy innej okazji.

Czy świadomy oddech pomaga Ci w studzeniu emocji? Jaki masz innego sposoby radzenia sobie z napięciem?

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.