Co my tu mamy?
Siedem najnowszych
- Ani złotówki za programy dla ucznia.
- Płać gotówką.
- Spal swoje problemy.
- Pogoda ducha.
- Zapisz swoje marzenia.
- Cicha godzina.
- Zapoznaj się ze sobą.
Artykuły wg miesiąca
- Wrzesień 2010 (1)
- Sierpień 2010 (4)
- Lipiec 2010 (5)
- Czerwiec 2010 (4)
- Maj 2010 (4)
- Kwiecień 2010 (5)
- Marzec 2010 (4)
- Luty 2010 (4)
- Styczeń 2010 (3)
Tematy
Linki
- Ken Robinson w wykładzie o potrzebie kreatywności w szkole (PL napisy).
- Nastolatek idzie w świat – grupa na GoldenLine
- Test dominacji półkul mózgu
Google Translate
Autonomia.
30/01/10
Zarządzanie nie jest naturalne.![]()
Nie mam nam myśli tego, że jest dziwaczne czy toksyczne – lecz tylko to, że nie pochodzi z natury. “Zarządzanie” nie jest drzewem, ani rzeką. Jest ono telegrafem lub radiem tranzystorowym. Ktoś je wynalazł. Zaś na przestrzeni czasu, większość wynalazków – od świeczki, poprzez maszynę tkacką do compact discu – traci swoją użyteczność.
Zarządzanie jest świetne jeśli chcesz, aby ludzie się dostosowywali – aby robili konkretne rzeczy w określony sposób. Ale robi się smrodliwe, gdy chcesz ludzkiego zaangażowania – aby ludzie myśleli w wielkiej skali, albo aby dali światu coś co brakowało, ale świat nie wiedział o tym braku. Przy kreatywnych, skomplikowanych, konceptualistycznych wyzwaniach (tzn. takich jakie większość z nas spotyka obecnie w pracy) najlepiej sprawdza się samostanowienie, o czym mówi 40 lat badań nauk behawioralnych i badań nad ludzką motywacją.
Lecz to wymaga autonomii. Mnóstwa autonomii.
Jeśli chcemy ludzkiego zaangażowania skutkującego wyrwaniem z przeciętności, to musimy się upewnić, że ludzie mają autonomię w czterech najważniejszych aspektach swojej pracy:
Zadanie – co robią
Czas – kiedy to robią
Technika – jak to robią
Zespół – z kim to robią
Po dekadzie prawdziwie spektakularnego braku osiągnięć, to czego teraz potrzebujemy to mniej zarządzania i więcej swobody – mniej jednostek jak maszyny, a więcej autonomicznych jednostek.
Powyższy tekst został napisany przez Daniela Pink’a i znalazł się w eBooku What Matters Now
(Gdy klikniejsz obrazek w powyższym tekście to zobaczysz tekst w oryginale, w czytelnej formie.)
Przygotowałem kilkanaście slajdów na temat bezpieczeństwa młodzieży w internecie. Przypuszczam, że takie podsumowanie może być pomocne nastolatkom i rodzicom.
Odwołuję się do kilku podstawowych zasad bezpieczeństwa, które mimo swej oczywistości bywają zapominane na codzień. Jest tam o chronieniu informacji o rodzinie, o pilnowaniu haseł, o emailach od nieznanych nadawców, o komunikatorach internetowych, o spotykaniu w realu osób poznany w sieci itp.
Oparłem się na książce Lindy Criddle “Look Both Ways: Help Protect Your Family on the Internet” oraz na materiałach BBC.
Widzę, że jest spore zapotrzebowanie na rozmowy na ten temat. Jeśli chcecie takiej pogadanki w swojej szkole to dajcie znać (tu są moje NAMIARY), chętnie przyjadę, jak będzie dość blisko.
Bezpośredni link do prezentacji: BezpieczenstwoOnlinePrezentacja20100123 oraz link do jednostronicowego podsumowania: BezpieczenstwoOnlineUlotka20100123
Jak robić to co kochasz?
22/01/10
Znalazłem w sieci inspirujący artykuł Paula Grahama pt. “How to Do What You Love” (“Jak robić to co kochasz.”): www.paulgraham.com/love.html
Znających język angielski zachęcam do lektury tekstu w oryginale. Dla osób, które potrzebują polskiej wersji opublikuję poniżej około jednej piątej tekstu we własnym tłumaczeniu. (Podkreślenia w tekście pochodzą ode mnie.)
JAK ROBIĆ TO CO KOCHASZ
Styczeń 2006
Aby robić coś dobrze musisz to lubić. Nie jest to szczególnie odkrywczy pomysł. Zamknijmy go czterema słowami: “Rób to co kochasz.” Nie wystarczy tylko o tym powiedzieć. Robienie tego co kochasz jest skomplikowane.Taki pomysł jest obcy temu czego większość z nas uczyła się w dzieciństwie. [...]
Szczególnie wszyscy nauczyciele zdawali się bezwarunkowo wierzyć, że praca to nie zabawa. Nie ma w tym nic dziwnego: dla większości z nich praca nie była zabawna. Dlaczego mieliśmy wkuwać nazwy stolic poszczególnych stanów zamiast grać w dwa ognie? Z tego samego powodu, dla którego oni musieli pilnować zgrai dzieciaków zamiast wylegiwać się na plaży. Po prostu nie możesz robić tego co chcesz. [...]
Pewnego razu, gdy miałem 9 lub 10 lat, ojciec powiedział, że jak dorosnę mogę być kimkolwiek chcę, pod warunkiem, iż będzie mi to sprawiało przyjemność. Dokładnie pamiętam, bo wydawało się to zupełnie nienormalne. Tak jakbym usłyszał, że mam używać suchej wody. Jakkolwiek rozumiałem jego słowa, nie docierało do mnie, iż chodziło mu o to, że praca może dosłownie dawać frajdę – frajdę jak podczas zabawy.[...]
Nim większość dzieciaków osiągnęła wiek, gdy mogła pomyśleć co chciałaby robić, już była solidnie zbałamucona co do pomysłu miłości do swojej pracy. Szkoła nauczyła ich uznawać pracę za nieprzyjemny obowiązek. Mówi się, że posada jest nawet bardziej uciążliwa niż szkoła. Mimo to wszyscy dorośli przyznają, że lubią to co robią. Nie możesz mieć pretensji do dzieci, które myślą sobie: “Nie jestem taki jak ci ludzie; nie pasuję do tego świata.”
Faktycznie przekazano im trzy kłamstwa: sprawy, o których ich w szkole nauczano jako o pracy nie są faktyczną pracą; dorosła praca nie (zawsze) jest gorsza od szkoły; zaś wielu dorosłych z najbliższego otoczenia kłamie, gdy opowiadają, że lubią to co robią. [...]
Jak bardzo powinieneś lubić to co robisz? Jeśli się o tym nie przekonasz, nie będziesz wiedział kiedy zakończyć swoje poszukiwania. I jeśli, jak większość ludzi, nie docenisz wagi poszukiwania tego co lubisz, będziesz miał tendencję, aby zakończyć poszukiwania zbyt wcześnie. Skończy się na tym, że będziesz robił to co wybrali dla ciebie rodzice, co dyktowała ci chęć zarobienia pieniędzy, czy też zdobycia uznania – lub po prostu poddasz się sile bezwładności. [...]
Myślę, że dla bycia szczęśliwym musisz robić coś co nie tylko daje ci frajdę, ale coś co podziwiasz. Musisz być w stanie koniec końców stwierdzić “Łoł, to jest całkiem niezłe.” To nie znaczy, że masz coś wyprodukować. Jeśli nauczysz się latać lotnią, lub płynnie mówić w obcym języku, to już będzie – przynajmniej na jakiś czas – wystarczające byś powiedział “Łoł, to jest całkiem niezłe.” Musi być jakiś sprawdzian, weryfikacja. [...]
Myślę, że najlepszym sprawdzianem jest ten jakiego nauczył mnie Gino Lee: spróbować zrobić to co sprawi, że twoi przyjaciele powiedzą “łoł”. Lecz to raczej poprawnie nie zadziała nim ukończysz 22 lata – bowiem większość ludzi nie ma wcześniej wystarczającej grupy przyjaciół.[...]
Podczas projektowania życia, tak jak przy wszelkich innych projektach, osiągniesz lepsze wyniki, gdy użyjesz elastycznych materiałów. Zatem dopóki nie będziesz względnie pewien co chcesz robić, twoją najlepszą opcją może być wybór pracy, która może stać się pracą organiczną [tj. taką gdzie stopniowo będziesz poświęcał coraz więcej czasu temu w czym jesteś wybitny] lub która stanie się podwójną karierą [tj. popracujesz nad rzeczami, których nie lubisz, aby zarobić na te, które lubisz]. To była pewnie jedna z przyczyn, dla których wybrałem komputery. W tej dziedzinie możesz zostać profesorem, lub możesz zarobić spore pieniądze, albo przekształcić to w rozmaite inne zajęcia.
Mądrze też, aby wcześnie szukać posad, które umożliwią ci robienie różnych rzeczy, bo wtedy szybciej poznasz na czym polegają rozmaite prace. W przeciwieństwie do tego, wybór podwójnej kariery w swoim ekstremalnym wydaniu jest niebezpieczny, bo znikomie uczy cię tego co lubisz. Jeśli ciężko pracujesz przez dziesięć lat jako trader obligacji, myśląc, że rzucisz tą robotę i będziesz pisał powieści, gdy zarobisz dość pieniędzy, to co się stanie jak już odejdziesz z pracy i odkryjesz, że tak naprawdę to nie lubisz pisać powieści? [...]
Którąkolwiek drogę wybierasz, oczekuj szamotania. Znalezienie pracy, którą kochasz jest bardzo trudne. Większości ludzi się to nie udaje. Nawet jeśli to osiągniesz, jest rzadkością swoboda robienia tego co chcesz nim osiągniesz trzydziestkę lub czterdziestkę . Lecz jeśli masz na oku swój cel to masz większe szanse by tam dotrzeć. Jeśli wiesz, że możesz kochać pracę to jesteś na ostatniej prostej, a jeśli wiesz jaką pracę kochasz to już jesteś praktycznie u celu.
